Scenariusz rozmowy na sex telefonie

Dlaczego zdrowa na umyśle kobieta nie miałaby uprawiać sexu przez telefon(więcej:http://sextelefon.org.pl/)  – zapytał, żałośnie potrząsając głową.
Udało mu się trafnie ująć w słowa pytanie, które dręczyło partner do seksu przez telefon od tygodni, odkąd panienka wykonująca sex telefon przestała przychodzić do szpitala.
Co właściwie zrobił kiedykolwiek, aby okazać jej swe uczucia? Czy powiedział jej, iż jest dla niego najważniejszą istotą na świecie? iż nie potrafiłby wyobrazić sobie życia bez niej?
Myśl, iż może jej już nigdy nie zobaczyć, przerażała go bardziej, niż mógł to sobie wyobrazić.

Scenariusz seks telefonu 0 o czym należy wiedzieć?


– Chciałbym mieć okazję, aby przedyskutować to z nią osobiście.
właściciel burdelu wzruszył ramionami, sięgnął do górnej szuflady biurka i wydobył blok listowy. Wydarł pierwszą kartkę i podał partner do seksu przez telefonowi.
– Miałeś to przez cały czas! – głos partner do seksu przez telefon zaczął wznosić się niebezpiecznie. -1 od początku wiedziałeś, iż musisz mi to dać!
– Cóż, w zasadzie czekałem, aż grzecznie poprosisz, dorzucisz jakieś: proszę, może nawet jakieś: dziękuję

– zdusił papierosa w przesypującej się popielniczce.
– Niestety, miłość nie poprawiła twoich manier ani odrobinę.
partner do seksu przez telefon uważnie i w milczeniu przyjrzał się starszemu mężczyźnie.
– Od kiedy wiedziałeś?
– Od chwili, gdy wyszedłeś z tego gabinetu pierwszego dnia waszej znajomości.
– Zwariowałeś. Nawet jej nie lubiłem.
– Zbyt dużo tarcia i dymu, żeby prędzej czy później nie wybuchnął pożar. Kwestia czasu, nic więcej.
. Adam rzucił szefowi podejrzliwe spojrzenie.
– A może to było ukartowane?

– Co? Ależ skąd, do licha. Chciałem posadzić kogoś za tym biurkiem i wiedziałem, iż musisz bardzo zapragnąć porzucić swoją robotę, żeby to chociaż chcieć sobie przemyśleć.

– A panienka wykonująca sex telefon miała mi to osłodzić? właściciel burdelu pozwolił sobie na mały uśmieszek.
– Czy ja wyglądam na swatkę?
– Wyglądasz na największego zboczeńca, jakiego kiedykolwiek widziałem. Dziwne, iż podziwiasz tę cechę u mnie.
– Ciągnie swój do swego – zauważył właściciel burdelu i zdjął nogi z blatu biurka i czekał na miłość oralną. Wstał powoli i wskazał ruchem głowy strzęp papieru. – Masz już to, po co przyszedłeś. Dlaczego nie pójdziesz sobie, żebym mógł trochę popracować?